Nie unikniemy podwyższenia wieku emerytalnego! Relacja ze 167. seminarium mBank-CASE

Tematem 167. seminarium mBank-CASE (29 października 2020 r.) był wpływ wieku emerytalnego i kształtu systemu emerytalnego na obecną i przyszłą sytuację polskiego rynku pracy, wzrost gospodarczy i finanse publiczne. Wprowadzeniem do dyskusji było wystąpienie dr hab. Agnieszki Chłoń-Domińczak, prof. SGH, po którym głos zabrało troje ekspertów: dr Michał Rutkowski (Bank Światowy), prof. Joanna Tyrowicz (Uniwersytet Warszawski) i prof. Filip Chybalski (Politechnika Łódzka).

 

Obejrzyj retransmisję z seminarium

 

Prof. Agnieszka Chłoń-Domińczak rozpoczęła swoją prezentację od stwierdzenia następującej istotnej zależności: ustawowy wiek emerytalny, ale przede wszystkim faktyczny wiek przechodzenia na emeryturę, mają istotny wpływ na rynek pracy i gospodarkę. Zauważyła także, że w wielu krajach rozwiniętych, w tym w Polsce, wiek emerytalny stał się instrumentem polityki społecznej oraz rynku pracy. Przejawem jest np. zróżnicowanie wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn i upowszechnienie wcześniejszych emerytur traktowanego jako sposób na zmniejszenia podaży pracy. Następnie pokazała, jak zmieniał się w ostatnich trzydziestu latach ustawowy i faktyczny wiek emerytalny w Polsce. Podkreśliła, że do 2008 roku (kiedy to ograniczono uprawnienia do wcześniejszego przechodzenia na emeryturę) faktyczny wiek emerytalny był o kilka lat niższy od ustawowego i dopiero po 2008 roku zaczął on znacząco rosnąć, dochodząc już obecnie do wieku ustawowego. Po decyzji politycznej o powrocie do wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn do odpowiednio 60 i 65 lat trudno się w nadchodzących latach spodziewać podniesienia ustawowego wieku emerytalnego.  Jednocześnie ponad połowa Polaków w wieku 50+ deklaruje chęć przejścia na emeryturę tak szybko, jak to będzie możliwe. Rezygnacja z procesu podnoszenia i zrównywania wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn sprawia, że w 2050 roku Polska prawdopodobnie będzie krajem o najniższym w UE ustawowym wieku emerytalnym. W innych krajach wiek ten albo już teraz jest wyższy niż Polsce, albo też będzie podnoszony. Polska będzie więc coraz bardziej pozostawała w tyle. Jeśli wiek ustawowy zostałby utrzymany na obecnym poziomie, to  do 2070 roku zasób siły roboczej w Polsce skurczy się o ok. 35%, zaś wskaźnik obciążenia demograficznego wzrośnie z obecnych 30% do ok. 80%. Sytuację tę mogłoby w pewnym stopniu poprawić podniesienie wieku emerytalnego do 67 lat, ale nawet wtedy obciążenie demograficzne wzrośnie do 60%. Prelegentka podkreśliła, że eliminacja uprawnień do wcześniejszych emerytur doprowadziła do znacznego wzrostu aktywności zawodowej kobiet w wieku okołoemerytalnym, co przełożyło się na znaczący wzrost ich kapitału emerytalnego. Mimo to, przy utrzymaniu obecnego ustawowego wieku emerytalnego kobiet, będą one otrzymywały o ok. 40% niższą emeryturę od mężczyzn, podczas gdy jego podniesienie do 65 roku życia ograniczyłoby tę lukę o około 8 pkt. proc.

Dr Michał Rutkowski stwierdził, że sednem problemu, z jakim muszą się mierzyć twórcy systemu emerytalnego i jego reformatorzy  jest tzw. emerytalny dylemat trójkąta. Polega on na tym, że nie jest możliwa jednoczesna realizacja trzech celów, czyli tego, żeby system był adekwatny, stabilny oraz żeby wiek emerytalny był zgodny z powszechnymi oczekiwaniami. Przykładowo, spełnienie pierwszych dwóch celów, czyli odpowiednia wysokość emerytur bez uszczerbku dla finansów publicznych, wymaga przechodzenia na emeryturę dużo później niż oczekuje tego społeczeństwo. Z kolei, jeżeli system jest i adekwatny i stabilny/podtrzymywalny to ma nierealistycznie wysoki wiek emerytalny. Prelegent stwierdził, że jego kilkunastoletnie obserwacje reform systemów emerytalnych w różnych krajach, skłaniają go do następujących wniosków. Po pierwsze, system, w którym realna siła nabywcza emerytur rośnie, ale jednocześnie maleje stopa zastąpienia, mógłby zostać uznany za nieadekwatny. Po drugie, system emerytalny powinien być stabilny nie tylko w sensie ekonomicznym, ale również w sensie politycznym. Oznacza to, że większość społeczeństwa powinna chcieć, aby system pozostał taki, jaki jest. Po trzecie, do podniesienia faktycznego wieku przechodzenia na emeryturę nie wystarczą zachęty finansowe w postaci wzrostu świadczenia za każdy dodatkowy rok pracy zawodowej po osiągnięciu minimalnego wieku emerytalnego. Większość ludzi zachowuje się krótkowzrocznie i przechodzi na emeryturę od razu po osiągnięciu minimalnego wieku, więc istotne wydłużenie aktywności zawodowej osób w wieku okołoemerytalnym bez podniesienia minimalnego wieku przechodzenia na emeryturę nie wydaje się możliwe.

Prof. Joanna Tyrowicz  rozpoczęła swoje wystąpienie od stwierdzenia, że polski system emerytalny w założeniu miał być zbilansowany, ale w rzeczywistości nie jest. Wynika to przede wszystkim z konieczności dopłat do emerytur minimalnych, co miało kosztować budżet państwa 1,5% PKB rocznie, ale po obniżeniu wieku emerytalnego w 2017 roku kosztuje aż 4,5% PKB. Z modeli szacowanych przez jej zespół wynika, że w przypadku utrzymania obecnego ustawowego wieku emerytalnego (odpowiednio 60 i 65 lat) odsetek osób pobierających emeryturę minimalną będzie sukcesywnie rósł w ciągu najbliższych 40 lat z obecnych 40% do 70%, a następnie utrzyma się na tym poziomie przez kolejne 30 lat. Jeśli jednak wiek emerytalny zostałby podniesiony do 67 lat dla obu płci, to odsetek ten nie wzrósłby. Utrzymanie obecnego wieku emerytalnego będzie więc miało negatywny wpływ na stan budżetu państwa i w efekcie również na PKB. Z punktu widzenia świadczeniobiorców najbardziej poszkodowane będą najwięcej zarabiające kobiety, bo ich emerytury będą o 30-40% niższe względem tych, jakie otrzymałyby pracując do 67 roku życia. Negatywne skutki dla mężczyzn będą dużo niższe – ci najlepiej zarabiający będą mieli świadczenie niższe o 7-12%. Wynika z tego, że na dziś kluczowe wydaje się podniesienie wieku emerytalnego kobiet do 65 roku życia, zaś dalsze jego podnoszenie do 67 lat ma już mniejsze znaczenie.

Prof. Filip Chybalski  na początku swojego wystąpienia skupił się na kwestii związku efektywnego wieku emerytalnego z adekwatnością systemu emerytalnego. Stwierdził, że oczywiście zasadniczo zależność ta jest dodatnia, ale z prowadzonego przez niego badania międzynarodowego wynika, iż w systemach emerytalnych, w których większą rolę odgrywa państwo, efektywny wiek emerytalny jest niższy, co ma negatywny wpływ na stabilność systemu. Prelegent zaprezentował też wyniki własnego badania przeprowadzonego na makropanelu 21 krajów europejskich dla lat 2008-2014. Z badania tego płyną trzy zasadnicze wnioski. Po pierwsze, ustawowy wiek emerytalny ma znaczenie, gdyż zasadniczo wpływa na zróżnicowanie stopy zatrudnienia populacji w wieku 55-64 lata. Może to wynikać z tego, że wpływa on na oczekiwania ludzi, przez co zachęca ich do inwestowania w swoje kwalifikacje i daje w ten sposób podstawy dla dłuższej aktywności zawodowej. Po drugie, niska aktywność zawodowa osób w wieku okołoemerytalnym współwystępuje z gorszym stanem zdrowia. Skłania to do rekomendacji dotyczącej dofinansowania działań stymulujących zachowania prozdrowotne. Po trzecie, rozkład populacji ze względu na wykonywany zawód w dużym stopniu wyjaśnia zmienność faktycznego wieku emerytalnego w przekroju międzynarodowym. To z kolei skłania do wniosku, że politykę promującą  przedłużanie aktywności zawodowej warto ukierunkować na konkretne zawody lub grupy zawodów. Podsumowując, prof. Chybalski stwierdził, że konieczne jest podnoszenie wieku emerytalnego: by zapewnić adekwatność świadczeń w dłuższym okresie konieczne jest utrzymanie stabilności finansowej systemu. W związku z tym potrzebny jest jasny sygnał skierowany do społeczeństwa, że skoro żyjemy dłużej, to musimy dłużej pracować.

Po wystąpieniach  panelistów o głos poprosił  prof. Marek Góra (Szkoła Główna Handlowa). Rozpoczął on od stwierdzenia, że wprawdzie tego, co będzie za kilkadziesiąt lat nie sposób precyzyjnie przewidzieć, ale jedno jest pewne – za ok. 30 lat wiek emerytalny będzie dużo wyższy niż teraz. Wprawdzie obecnie wiek emerytalny jest wykorzystywany jako narzędzie walki politycznej i dlatego jest obniżany, ale nie będzie to możliwe w perspektywie kilkudziesięciu lat. Wiek emerytalny będzie więc na pewno wyższy i na to trzeba się odpowiednio przygotować. W tym kontekście istotne są dwie zasadnicze cechy polskiego systemu emerytalnego, które różnią go od systemów w innych krajach. Po pierwsze w polskim systemie nie mamy klasycznego wieku emerytalnego, tylko wiek minimalny, który nie pełni funkcji fiskalnej, a jedynie społeczną. Wiek minimalny jest ustanowiony po to, żeby uchronić ludzi przed błędnymi decyzjami, które mogłyby mieć negatywne skutki społeczne. Po drugie, wysokość emerytury minimalnej nie jest w żaden sposób gwarantowana, tak jak to było w starym systemie emerytalnym. Może więc podlegać bieżącej regulacji. W przyszłości o wysokości minimalnej emerytury będzie decydowała siła przetargowa pokolenia osób młodych względem starszych oraz bieżąca sytuacja budżetowa. Prof. Góra podkreślił, że należy już teraz poinformować młodych ludzi, że będą w przyszłości pracowali dużo dłużej od swoich rodziców. Muszą to wiedzieć już teraz, żeby mogli się do tego odpowiednio przygotować, np. inwestując w długookresowe podtrzymywanie dobrego stanu zdrowia i adaptowalność swoich kwalifikacji zawodowych. W tym kontekście ostatnie obniżenie ustawowego wieku emerytalnego (powrót do poprzednich poziomów) wyrządziło ludziom dużą szkodę, bo przekazało im fałszywą informację, że nie muszą się przygotowywać do dłuższej pracy w przyszłości.

Ostatnia część seminarium była poświęcona odpowiedziom na pytania zadane przez słuchaczy.

Dr Jacek Liwiński

 

Publikacje poseminaryjne w mediach:

Reczpospolita

Interia Biznes

Spidersweb Bizblog

A. Chłoń-Domińczak, Nie ma ucieczki przed późniejszą emeryturą, „Rzeczpspolita”, 03.01.2021 https://www.rp.pl/Opinie/301039957-Nie-ma-ucieczki-przed-pozniejsza-emerytura.html

M. Rutkowski, Dylemat emerytalny, „Rzeczpospolita”, 18.01.2021 https://www.rp.pl/Opinie/301189897-Dylemat-emerytalny.html