Oleg Gurshev, ekonomista CASE, skomentował dla „Rzeczpospolitej” skalę zależności Unii Europejskiej od Chin w zakresie surowców krytycznych oraz możliwości jej ograniczenia.
Jak wskazuje ekspert CASE, w przypadku szeregu surowców krytycznych ponad 80% importu UE pochodzi z Chin, a w przypadku pierwiastków ziem rzadkich (REE) zależność sięga 90%. Surowce te są niezbędne dla wielu strategicznych sektorów europejskiej gospodarki – od przemysłu motoryzacyjnego i obronnego, przez zrównoważoną energetykę i technologie cyfrowe, po centra danych, drony czy urządzenia do rezonansu magnetycznego.
Problem nie dotyczy wyłącznie Europy. Z podobną zależnością mierzą się m.in. Stany Zjednoczone, Japonia, Korea Południowa i Wielka Brytania. Jednocześnie dominująca pozycja Chin obejmuje zarówno nieprzetworzone pierwiastki ziem rzadkich, jak i wytwarzane z nich produkty, w tym magnesy trwałe. W rezultacie możliwości dywersyfikacji dostaw pozostają ograniczone.
Jednym z rozważanych kierunków jest rozwój własnych europejskich zdolności w zakresie przetwarzania surowców. Oleg Gurshev zwraca jednak uwagę na istotny paradoks takiego rozwiązania: zwiększenie mocy przetwórczych nie eliminuje konieczności pozyskiwania nieprzetworzonych pierwiastków ziem rzadkich z Chin. W pewnych obszarach rozwój własnej produkcji może więc oznaczać jeszcze większe zapotrzebowanie na importowane z Chin surowce.
Więcej w artykule „Rzeczpospolitej”: „UE zaostrza kurs wobec Chin. Oto gdzie Europa może szukać ratunku”.