Czy umowa UE–Mercosur może stać się realną szansą dla polskiej i europejskiej gospodarki? O znaczeniu porozumienia w warunkach rosnącego protekcjonizmu i zmieniających się kierunków światowego handlu mówił dr hab. Jan Hagemejer w programie „Komentarz Strategiczny” Dziennik.pl.
Gośćmi programu prowadzonego przez red. Szymona Glonka byli prof. Jan Hagemejer, prof. Stanisław Mazur, Janusz Piechociński oraz gen. Adam Rapacki. Punktem wyjścia do dyskusji była umowa handlowa Unii Europejskiej z państwami Mercosuru oraz jej potencjalne znaczenie dla europejskiej gospodarki. Eksperci rozmawiali także o najważniejszych wyzwaniach gospodarczych, geopolitycznych i związanych z bezpieczeństwem.
Nowe kierunki handlu w czasach protekcjonizmu
Jan Hagemejer zwrócił uwagę na znaczenie umowy UE–Mercosur w szerszym kontekście zmian zachodzących w światowym handlu. W sytuacji, w której kolejne państwa sięgają po instrumenty protekcjonistyczne, porozumienia prowadzące do ograniczania barier handlowych mogą odgrywać istotną rolę w dywersyfikacji kierunków wymiany gospodarczej Unii Europejskiej.
Jak podkreślał, ma to szczególne znaczenie w momencie, gdy niektóre z dotychczasowych kierunków handlu UE, w tym Stany Zjednoczone, stają się mniej dostępne. Mercosur nie jest jednak rynkiem, który mógłby zastąpić USA – jest mniejszy, bardziej odległy, a historia wymiany handlowej między Europą a państwami tego regionu jest znacznie krótsza.
Umowa z Mercosurem powinna być zatem postrzegana jako jeden z elementów szerszej unijnej strategii rozwijania relacji handlowych z różnymi częściami świata, a nie jako rozwiązanie, które samo w sobie zasadniczo zmieni strukturę europejskiego handlu.
Większe możliwości dla europejskiego eksportu
Jan Hagemejer wskazywał również na istotną różnicę w poziomie barier celnych pomiędzy obiema stronami porozumienia. W przypadku towarów spoza sektora rolno-spożywczego Unia Europejska już wcześniej stosowała wobec państw Mercosuru relatywnie niskie cła – przeciętnie poniżej 10 proc.
Znacznie wyższe bariery obowiązywały natomiast po stronie państw Mercosuru. W przypadku części produktów cła mogą wynosić 20, 30, a nawet 40 proc. Zgodnie z umową mają być one stopniowo redukowane, docelowo do zera.
Ta asymetria sprawia, że – jak ocenił prezes CASE – można spodziewać się większego wzrostu eksportu z Unii Europejskiej do państw Mercosuru niż importu w przeciwnym kierunku. Ograniczenie barier może więc stworzyć dodatkowe możliwości dla europejskich przedsiębiorstw zainteresowanych ekspansją na rynki Ameryki Południowej.
Bez oczekiwania na handlową rewolucję
Jednocześnie Jan Hagemejer przestrzegał przed przecenianiem skali potencjalnych zmian. Nawet jeśli wymiana handlowa z państwami Mercosuru wzrośnie bardzo wyraźnie – procentowo nawet dwukrotnie – jej udział w całym handlu Unii Europejskiej nadal pozostanie stosunkowo niewielki.
Porozumienie może również przynieść korzyści europejskim konsumentom poprzez szerszy dostęp do tańszych towarów. Nie należy jednak oczekiwać, że jedna umowa doprowadzi do zasadniczej zmiany pozycji Europy w światowym handlu. Jej znaczenie należy rozpatrywać łącznie z innymi porozumieniami handlowymi zawieranymi przez Unię Europejską.
Od wojen handlowych po bezpieczeństwo
Umowa UE–Mercosur była jednym z kilku tematów poruszonych w „Komentarzu Strategicznym”. Rozmowa dotyczyła również wojen handlowych, rosnącej roli Chin, kryzysu wodnego w Europie i jego konsekwencji dla Polski, a także nielegalnego handlu bronią oraz zagrożeń związanych z działalnością zorganizowanych grup przestępczych.
Cała rozmowa dostępna jest w programie „Komentarz Strategiczny” na Dziennik.pl